Historia szkoły w formacie *.pdf    

Autor: Maciej Janik

LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE IM. ADAMA MICKIEWICZA W LUBLIŃCU

Spis zagadnień:

  1. Początki
  2. Pierwsze lata funkcjonowania szkoły.
  3. Państwowe Gimnazjum Męskie im. Adama Mickiewicza w Lublińcu.
  4. Opolanie.
  5. Reforma oświatowa i dydaktyczna dojrzałość.
  6. Harcerstwo.
  7. Lata wojny i okupacji.
  8. W nowej Polsce.
  9. Okres stalinowski.
  10. PRL-owska stabilizacja.
  11. Czas przełomu.
  12. W III Rzeczypospolitej.
  13. Pielęgnowanie tradycji.
  14. Fotografie.


Początki

12 października 1921 roku Rada Ligi Narodów podjęła decyzję w kwestii przyznania Rzeczpospolitej Polskiej części Górnego Śląska - ziemi stanowiącej przedmiot ostrego sporu między Polską i Niemcami. Spór ten angażował także w sposób dramatyczny postawy polityczne samych Ślązaków, a jego miarą były 3 Powstania Śląskie oraz przebieg plebiscytu górnośląskiego z 20 marca 1921 roku. Ostatecznie Polsce przyznano 29% obszaru plebiscytowego o powierzchni 3,2 tys. km2. Były to powiaty: lubliniecki, tarnogórski, katowicki, pszczyński, rybnicki, świętochłowicki. 26 czerwca 1922 roku wkroczyło do Lublińca wojsko polskie, reprezentowane przez 74 Górnośląski Pułk Piechoty - jednostkę, której dane będzie rezydować w mieście aż do września 1939 roku.

Wśród zadań, które przed władzami polskimi stanęły po przejęciu wspomnianej części Górnego Śląska, do najważniejszych należało zbudowanie na tym obszarze polskiej oświaty. Pokonując różnorodne trudności, już w roku szkolnym 1924/1925 zdołano powołać w województwie śląskim 551 szkół polskich, w których uczyło się 166 tysięcy uczniów. Znalazło się w tej liczbie także nowo powstałe gimnazjum lublinieckie, szkoła dla której pierwszym rokiem nauczania okazał się rok szkolny 1922/1923. Wśród inicjatorów powołania nowej placówki szkolnej znaleźli się: wybitny działacz plebiscytowy Rudolf Markiton, pierwszy starosta powiatu lublinieckiego Kazimierz Niegolewski oraz ks. Jan Szymała - kapelan 74 GPP z którym wkroczył do Lublińca pamiętnego 26 czerwca 1922 roku. W posłannictwo działania lublinieckiego gimnazjum szczególnie znacząco wpisało się życie ks. Jana Szymały. Urodzony 5 maja 1889 roku w Dobrzeniu Wielkim na Opolszczyźnie, doskonale rozumiał on potrzeby tych Ślązaków, którzy pragnęli kształtować swoją świadomość w kręgu kultury polskiej. Podział Górnego Śląska z 1921 roku oddzielał ich tymczasem kordonem granicznym od współbraci, pozbawiał dostępu do szkoły polskiej, zwłaszcza na poziomie średnim. Gimnazjum zlokalizowane w nadgranicznej wówczas, wysuniętej ku Opolszczyźnie Ziemi Lublinieckiej, mogło przynajmniej częściowo ten brak zrekompensować. Jednocześnie była to szkoła, która powstawała w regionie będącym swego rodzaju rozsadnikiem ducha polskiego w obrębie całego Śląska. Tutaj wszak działali lub stąd się wywodzili zasłużeni dla polskości na Górnym Śląsku Józef Lompa, Konstanty Damrot, Juliusz Ligoń, Jan Nikodem Jaroń. Okoliczności te, już na progu działalności lublinieckiej szkoły, wyznaczały dla niej szczególne ramy oświatowej misji1.

Pierwsze lata funkcjonowania szkoły2

Podstawą formalno-prawną otwarcia szkoły stała się uchwała Rady Miejskiej w Lublińcu o utworzeniu Miejskiego Gimnazjum Koedukacyjnego, zastępującego dotychczas istniejące niemieckie półgimnazjum (Höhere Mädchen und Knabenschule). Pierwsza dyrekcja lublinieckiego gimnazjum na czele której stanął Rudolf Markiton, przyjęła dla niego profil gimnazjum klasycznego, z tzw. programem poznańskim, czyli staroklasycznym. Program ten, utrzymywany aż do roku 1932, zbliżony był do programów podobnych gimnazjów niemieckich, co dawało lepsze szanse edukacyjne młodzieży uczącej się w Lublińcu a pochodzącej z niemieckiej Opolszczyzny. Wyposażał on też szkołę w opinii miejscowego społeczeństwa w wysoki autorytet oświatowy oraz pozwalał na pełniejszą realizację nauki języka polskiego. Do 1926 roku, a zatem do czasu upaństwowienia szkoły, nauka w nim była płatna. Obejmowała następujące przedmioty: religia, język polski, język łaciński, język grecki (od klasy IV), język francuski (od klasy III), język niemiecki, historia, geografia, matematyka, przyrodoznawstwo, geometria wykreślna, pisanie (kaligrafia), rysunki, roboty ręczne, gimnastyka, śpiew. Do wymienionego roku przez lublinieckie gimnazjum przewinęło się 285 uczniów, uczęszczających do czterech kolejnych klas. Oceniano ich z postępów w nauce, z pilności oraz ze sprawowania. Do klasy I gimnazjum przyjmowano młodzież z pozytywnym wynikiem egzaminu wstępnego. Dla wielu był on bardzo wysoko ustawioną barierą, zwłaszcza jeśli uświadomić sobie trudności miejscowej młodzieży w zakresie dostępu do sprawności edukacyjnych związanych z oświatą polską.

GÓRA STRONY

Państwowe Gimnazjum Męskie im. Adama Mickiewicza w Lublińcu

Nowy jakościowo okres w życiu lublinieckiej szkoły rozpoczął się z dniem 1 listopada 1926 roku. Wtedy to, na podstawie decyzji Sejmu Śląskiego z 27 X 1926 r., polskie gimnazjum komunalne w Lublińcu przejęte zostało na etat Województwa Śląskiego. Jednocześnie zmieniono jego nazwę z Miejskiego Gimnazjum Koedukacyjnego w Lublińcu na Państwowe Gimnazjum Męskie im. Adama Mickiewicza w Lublińcu. Zmiana ta oznaczała także wstrzymanie rekrutacji pośród miejscowej młodzieży żeńskiej, co niestety utrudniło jej kształcenie na poziomie średnim. Odtąd dziewczęta z Lublińca i okolic, jeśli miały ambicje osiągnąć poziom edukacji gimnazjalnej, musiały udawać się do Tarnowskich Gór. Było to ogromnie uciążliwe ze względów organizacyjnych, czasowych, wreszcie finansowych. Nic dziwnego, że w tych warunkach ambitniejsi, ale i zamożniejsi lublińczanie, podjęli batalię o utworzenie w Lublińcu Gimnazjum Żeńskiego. Po kilku latach sporów i prowizoriów instytucjonalnych władze wyraziły zgodę na utworzenie w Lublińcu, już w ramach tzw. reformy jędrzejewiczowskiej, Państwowego Gimnazjum i Liceum Koedukacyjnego.

Przekształcenie lublinieckiego gimnazjum z placówki komunalnej w państwową, tak ważne dla podniesienia jego autorytetu oświatowego i pozycji finansowej, zbiegło się w czasie z objęciem dyrekcji w nim przez znakomitego pedagoga i organizatora - dr. Józefa Areckiego (1884 - 1939 ). Związany urodzeniem i pierwszym okresem kariery zawodowej z Galicją, absolwent Uniwersytetu Lwowskiego, należał Arecki do tej sporej liczebnie grupy pedagogów galicyjskich, którzy całe swoje doświadczenie i siły postanowili oddać sprawie budowy polskiej oświaty w rewindykowanej przez Rzeczypospolitą części Górnego Śląska.

Przybywszy do Lublińca szybko zdobywa szacunek i autorytet pozwalające mu skutecznie zainicjować budowę nowego gmachu szkoły. Stary, przy ul. Sądowej 8, posiadał zaledwie 9 sal lekcyjnych, pokój nauczycielski i niewielką kancelarię dyrektora. Potrzeby szkoły, która w 1929 roku liczyła 10 klas, były daleko rozleglejsze; zwłaszcza, że wciąż pozostawała ona w kręgu zainteresowania edukacyjnego wielu Opolan. Sytuację tę dyrektor Arecki potrafił umiejętnie wykorzystać w negocjacjach z władzami województwa śląskiego o przyznanie dla inicjatywy budowy szkoły specjalnych środków. Jej pomyślna realizacja mogła wszak stać się dla miejscowego społeczeństwa miarą efektywnych możliwości państwa polskiego, wizytówką Oświaty Polskiej na zachodnich kresach Rzeczypospolitej wychylonych ku kontestującym jej istnienie Niemcom.

Budowa nowego gmachu szkolnego, zlokalizowanego w południowej części Lublińca, na przedpolu Parku Grunwaldzkiego, trwała od 1927 do 1929 roku. Pochłonęła ok. 1,5 miliona ówczesnych złotych, wyposażenie zaś nowego obiektu jeszcze więcej - ok. 3 miliony złotych. Na owe czasy były to kwoty olbrzymie, ale też wykorzystane ze skutkiem do dziś budzącym uznanie. Lubliniec, a wraz z nim Śląsk i Polska cała, otrzymywał nowoczesny gmach szkolny zaprojektowany przez wybitnego architekta polskiego działającego na terenie Górnego Śląska - Juliana Karola Schayera.117 pomieszczeń, duża aula mogąca pomieścić ok. 400 uczniów (dziś nosi imię Józefa Areckiego ), sala gimnastyczna o powierzchni 163 m2, pomieszczenia dla szkolnych służb medycznych, administracyjnych i porządkowych - oto w dużym skrócie zawartość tego obiektu realizującego najwyższe standardy architektury oświatowej w ówczesnej Europie. Do dziś zresztą budzi on podziw dla swej powierzchowności architektonicznej i funkcjonalności wnętrza.

GÓRA STRONY

Opolanie

Dodajmy, że równolegle z budową szkoły zrealizowano w Lublińcu budowę nie mniej okazałej bursy, przeznaczonej na zakwaterowanie młodzieży polskiej pochodzącej ze Śląska Opolskiego. Jej grupa kształcąca się w Lublińcu liczyła w 1931 roku 120 osób, stanowiąc większość wśród uczniów lublinieckiego gimnazjum Uczniowie tworzący tę zbiorowość pochodzili z rodzin, które miały odwagę przełamać naciski, a często i szantaże władz niemieckich po to, by wysłać synów na naukę do polskiego Lublińca. Zwykle były to przy tym rodziny chłopskie, o skromnych niejednokrotnie możliwościach materialnych, z wielkim wysiłkiem podejmujące trud kształcenia dzieci. Lubliniecka edukacja Opolan nie byłaby więc możliwa bez materialnego wsparcia władz Gimnazjum, życzliwości jego grona pedagogicznego i światłych lublińczan. Bardzo często konieczna okazywała się pomoc organizacyjno-prawna Związku Polaków w Niemczech, a w pierwszych latach po plebiscycie także interwencje Komisji Mieszanej Polsko-Niemieckiej, działającej na podstawie Konwencji Genewskiej. Po kilku latach, po ugruntowaniu się pozycji oświatowej lublinieckiej szkoły, zaczęli w niej pojawiać się także uczniowie z rodzin polskich zamieszkujących w innych rejonach Niemiec (Westfalia) czy też we Francji. W 1926 r. np., na podstawie skierowania Zarządu Nauczycielstwa Polskiego we Francji, w lublinieckim gimnazjum znalazło się trzech uczniów: Edmund Kędzierski, Józef Michalak i Edward Preis.

Często przybywali do Lublińca działacze Związku Polaków w Niemczech, na czele z wybitnym działaczem tej organizacji Arką Bożkiem. Celem tych wizyt było uzgadnianie z dyrekcją szkoły rekrutacji młodzieży polskiej z Niemiec, określenie potrzeb i form współdziałania w procesie wychowawczym, ustalenie wspólnie z radą pedagogiczną metod pracy [3].

W 1928 roku powstało w lublinieckim gimnazjum Koło Opolan gromadzące tych spośród nich, którzy w przyszłości zamierzali poświęcić się w sposób szczególny krzewieniu polskości na obszarach Śląska oderwanych od Macierzy. W bliskiej, przyjacielskiej a przy tym wychowawczej łączności z Kołem pozostawali profesorowie Wojciech Czerwiński (historyk) i Alfred Jesionowski (j. niemiecki, j. francuski) oraz katecheci: oblat o. Górecki i ks. Jan Szymała. Zwłaszcza ten ostatni zapisał się w pamięci serdecznej Opolan jako wielki patriota i wychowawca obdarzony taktem, cierpliwością, konsekwencją postępowania wobec swoich młodocianych podopiecznych. Wysoki poziom wychowania patriotycznego rozwijanego w lublinieckim gimnazjum owocował postawami przyjmowanym przez Opolan w późniejszych latach. To właśnie spośród nich wywodzili się organizatorzy strajku szkolnego, podjętego w przeznaczonym dla kształcenia młodzieży polskiej gimnazjum w Bytomiu - wówczas niemieckim. Z tej grupy wywodził się wybitny działacz harcerski Władysław Planetorz, wieloletni więzień hitlerowskich obozów koncentracyjnych i kazamatów więziennych (zmarł w twierdzy kłodzkiej 16 lutego 1944 roku ).

Reforma oświatowa i dydaktyczna dojrzałość

Pracę dydaktyczno-wychowawczą podejmowaną w lublinieckim gimnazjum wobec młodzieży polskiej ze Śląska Opolskiego, zakończono wraz z rokiem szkolnym 1931/1932.

Od 8 listopada 1932 roku rozpoczęło działalność w niemieckiej części Górnego Śląska, polskie gimnazjum w Bytomiu. Tam właśnie przenieśli się Opolanie. Ich odejście budowało cezurę nowego okresu działalności lublinieckiej szkoły średniej zwłaszcza, że zbiegało się w czasie z zakończeniem pracy w Lublińcu przez dyrektora Areckiego (przeniósł się do Krynicy ). Klimat zmiany podkreślony został dodatkowo przez rozpoczęcie od roku szkolnego 1932/1933 jędrzejewiczowskiej reformy oświatowej. Wprowadzała ona na podstawie Ustawy o ustroju szkolnictwa z 11 marca 1932 r., czteroletnie gimnazjum na podbudowie 6-letniej szkoły podstawowej i dwuletnie liceum zakończone egzaminem dojrzałości. Zgodnie z nowym postanowieniami w Lublińcu powołano Państwowe Gimnazjum i Liceum Koedukacyjne im. A. Mickiewicza. Jego dyrektorem został związany dotąd z Krakowem, filolog klasyczny z wykształcenia, dr Adam Tyran. Lubliniecka Mickiewiczowska Szkoła Średnia rozpoczynała tym samym ostatni, przed wybuchem II wojny światowej, epizod swojego przedwojennego żywota. Epizod niesłychanie owocny. Nowoczesna baza materialna szkoły, znakomite warunki lokalowe, kompetentna kadra nauczycielska, sprzyjały osiągnięciu przez lublinieckie gimnazjum i liceum wysokiego poziomu dydaktycznego oraz związanego z nim w sposób naturalny wysokiego prestiżu w środowisku [4]. Stałe doskonalenie dyspozycji zawodowych nauczycieli umożliwiała świadomie inspirowana przez dyr. Tyrana praca samokształceniowa grona. Służyło jej systematyczne uzupełnianie biblioteki nauczycielskiej, hospitacje dyrektora, kontakty lublinieckiej placówki z wyższymi uczelniami i Instytutem Pedagogicznym, szkoleniowe posiedzenia Rady Pedagogicznej. Kształtowanie horyzontów intelektualnych młodzieży wzmacniała z kolei działalność kół naukowych i kół zainteresowań: matematycznego, literackiego, fizyczno-chemicznego, przyrodniczego, historycznego, krajoznawczego i radiotechnicznego. Trzy pierwsze powstały jeszcze przed 1932 r. Działalność kół sprzyjała mniej zrutynizowanym a bardziej partnerskim kontaktom uczniowsko-nauczycielskim. Celowali w nich doświadczeni pedagodzy: Wojciech Czerwiński, Józef Filipowski, Karol Muniak, Franciszek Stokłosa, Małgorzata Peterek, Seweryn Brzozowski [5]. Rosły zasoby biblioteki szkolnej - w 1930 r. liczyła ona 488 pozycji literatury polskiej, 99 niemieckiej i 54 francuskiej. Po roku 1932 zwiększono zwłaszcza zakupy wydawnictw popularno-naukowych. Z myślą o edukacji kulturalnej młodzieży organizowano wyjazdy do teatru w Katowicach lub urządzano w auli szkoły poranki kulturalne (prezentacja prelekcji) i artystyczne (prezentacja programów scenicznych przygotowywanych dla młodzieży szkół średnich ). Szkoła posiadała też własny chór, orkiestrę i koło teatralne. To ostatnie przygotowywało jasełka, występy tematyczne związane z twórczością patrona szkoły oraz inne inscenizacje nie tylko dla publiczności uczniowskiej, ale również na użytek mieszkańców miasta Lublińca. Zdobyto się nawet na inscenizację "Dziadów" Adama Mickiewicza. Było też wiele imprez, które w swoim funkcjach budowały wspólnotowy charakter szkoły: coroczne uroczystości św. Mikołaja, spotkania opłatkowe łączone z imieninami dyrektora Adama Tyrana, biwaki leśne, karnawałowe bale szkolne, zawody sportowe. Ich powodzenie wynikało w znacznej mierze ze znakomitej współpracy ze środowiskiem, szczególnie zaś z Dowództwem 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty. Wspólnie z pułkiem organizowano obchody rocznic narodowych oraz wiele przedsięwzięć o wydźwięku patriotycznym. Kontakty te tak bliskie i owocne, budowały wśród niektórych lublińczan przekonanie, że Dowództwo Pułku jest drugą dyrekcją szkoły.

GÓRA STRONY

Harcerstwo

Wysoka ranga przyznawana w szkole wychowaniu patriotycznemu wydatnie ujawniała się w działalności szkolnych drużyn Związku Harcerstwa Polskiego. Stałą uwagą wychowawczą obdarzał je ksiądz Jan Szymała, bezpośrednimi zaś ich opiekunami byli Alfred Jesionowski (do 1931 ), Stanisław Stanisz (od ok. 1935/1936 ), Stanisława Mudryk (od 1936 ). W pamięci ówczesnych harcerzy i harcerek z lublinieckiej szkoły niezwykle trwale zapisały się obozy wakacyjne organizowane m. in. w Trokach koło Wilna, Zaleszczykach, w Janowej Dolinie koło Zdołbunowa nad Horyniem (1938 ), w Mostach na Zaolziu oraz w Węgrowcu (1939 ). Ówczesne harcerstwo było niesłychanie owocną szkołą kształtowania sprawności życiowych młodzieży, jej tężyzny fizycznej, ducha narodowego, wreszcie świadomości historycznej. Jeden z uczestników tego ruchu (Bogusław Muniak) będzie wspominał po latach: "Późniejszą historię Śląska - aż po plebiscyt, powstania śląskie, wkroczenie polskiego wojska do Lublińca w 1922 roku - poznawaliśmy nie tylko w szkole, ale i w harcerstwie. Zbiórki, podchody, zdobywanie kolejnych sprawności - to nas zachęcało do aktywnego spędzania naszej młodości, także hartowało! Przypominam sobie marsz do Koszęcina - może to był rok 1931 lub 1932, po drodze między Sadowem a Wierzbiem, starsi druhowie (ja miałem wtedy 12-13 lat) zwrócili nam uwagę na cztery okazałe, prawie 300-letnie lipy, upamiętniające marsz wojsk polskich króla Jana Sobieskiego pod Wiedeń i - gdy wtedy zaczął padać wiosenny deszcz, poradzili nam rozebrać się z bluzy i koszuli, schować je do plecaka - i tak maszerować. Po przyjściu na miejsce mieliśmy je suche i nikt się nie przeziębił. Niby taka nieznacząca rzecz, a jednak pokazywano nam historię i przy okazji - hartowano"[6]. Jakże surowym i dramatycznym sprawdzianem tych wszystkich dyspozycji osobowych wczorajszych gimnazjalistów i licealistów, miał być już wkrótce okres wojny i okupacji.

Lata wojny i okupacji

W przebiegu polskiej, przedwojennej granicy zachodniej, ziemia lubliniecka stanowiła klin wcinający się w terytorium niemieckie. We wrześniu 1939 roku ku niewielkiemu Lublińcowi skierowały się z trzech stron siły niemieckiego Wehrmachtu po to, by następnie pociągnąć w kierunku Częstochowy i dalej ku Warszawie. Zlokalizowany w Lublińcu 74 Górnośląski Pułk Piechoty przystąpił do obrony miasta, ale zagrożony okrążeniem zmuszony był szybko wycofać się w kierunku większego zgrupowania sił polskich w rejonie Częstochowy. Sytuację taką przewidywano zresztą planując działania obronne w przededniu wojny. Miasto dostało się w ręce wroga już 1 września 1939 r. Większość nauczycieli lublinieckiego gimnazjum i liceum wraz z rodzinami ewakuowało się już wcześniej w głąb Polski. W dniu rozpoczęcia wojny, gdy siły niemieckie znajdowały się już na przedpolu Lublińca, w ostatniej chwili wyjechał dyrektor Adam Tyran. W gmachu liceum pozostał natomiast do końca woźny Tomasz Lesik, związany ze szkołą zawodowo od 1 kwietnia 1923 r. Pobity przez Niemców, aresztowany wraz z całą rodziną, umieszczony został ostatecznie w karnym obozie pracy koło Norymbergi. Wiedziano o jego uczestnictwie w powstaniach śląskich, o działalności w okresie plebiscytu.

Szkoła została oczywiście zlikwidowana a związana z nią zbiorowość nauczycielsko-uczniowska poddana ciężkiej próbie okupacyjnych lat. Próbę tę przetrwała na miarę kultywowanych w jej obrębie ideałów patriotycznej odpowiedzialności. Wielu profesorów i uczniów Mickiewiczowskiej Szkoły Średniej działało w konspiracji, tajnym nauczaniu, walczyło na frontach II wojny światowej. Znamienne są losy współzałożyciela szkoły, księdza Jana Szymały, którego żołnierskie losy kapelana wojskowego powiodły przez Rumunię i Francję do Anglii. Tu mianowano go przełożonym służby duszpasterskiej w I Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej a następnie kapelanem I Korpusu Polskich Sił Zbrojnych. Swojej nauczycielskiej misji nie przerwali w latach okupacji pracując w tajnym nauczaniu profesorowie Seweryn Brzozowski, Wojciech Czerwiński, Karol Muniak, Adam Tyran. Poniesiono też bolesne straty. Oto one:

ˇ Profesor Filipowski Józef, zamordowany w czasie wojny przez Sowietów w Katyniu, Profesor Janiczek Józef, zamordowany w obozie koncentracyjnym w Dachau,

ˇ Profesor Jesionowski Alfred, zamordowany w czasie ewakuacji więzienia w Katowicach,

ˇ Profesor Kotlarczyk Tadeusz, zamordowany w obozie koncentracyjnym w Mauthausen-Gusen,

ˇ Adamski Marian, rozstrzelany na ulicach Krakowa,

ˇ Bajer Franciszek, zginął w walce z okupantem,

ˇ Goldberg Jan, zginął w partyzantce,

ˇ Kaczmarczyk Alojzy, poległ w walce z najeźdźcą w 1939 roku,

ˇ Kowol Józef, poległ w walce z najeźdźcą w 1939 roku (jako kapral podchorąży, w obronie Lublińca w pierwszym dniu wojny)

ˇ Krystka Zbigniew, rozstrzelany na ulicach Warszawy,

ˇ Kubalska Krystyna, łączniczka Armii Krajowej rozstrzelana w Mszanie Dolnej,

ˇ Marchewka Emil, rozstrzelany przez żandarmerię niemiecką,

ˇ Motak Franciszek, ścięty w więzieniu w Poznaniu,

ˇ Panek Bronisław, poległ w walce z najeźdźcą w 1939 roku,

ˇ Pawliński Jerzy, rozstrzelany w Poniatowie koło Piotrkowa w 1943 roku,

ˇ Pawłowski Henryk (działacz konspiracji w Ojcowie), zmarł w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu,

ˇ Piechota Alfred, zginął w obozie koncentracyjnym,

ˇ Pilarski Teodor, zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu,

ˇ Planetorz Władysław, zginął w obozie karnym w Kłodzku,

ˇ Ziemba Janusz, zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu,

ˇ Żak Jerzy (działacz konspiracji w Ojcowie), zmarł w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu [7].

GÓRA STRONY

W nowej Polsce

20 stycznia 1945 roku oddziały Armii Czerwonej wchodzące w skład 31 korpusu pancernego wyzwoliły Lubliniec. Zaistniały warunki do reaktywowania szkoły tak ważnej w życiu miasta i regionu. Do znanego wszystkim gmachu, jak zbłąkane po zawierusze ptaki do starego gniazda, przybywać zaczęli uczniowie znający już tę szkołę, i ci, dla których była ona miejscem nieznanym. Podobnie było z nauczycielami. Ze starego przedwojennego grona, w szkole w roku jej reaktywacji znaleźli się dyrektor Adam Tyran, Piotr Ulfik (j. łaciński ), Franciszek Stokłosa (j.łaciński ), Józef Zając (rysunki, prace ręczne ), Małgorzata Peterek (j. niemiecki ). Pracę dydaktyczną rozpoczęto od lutego 1945 r., a już w czerwcu 1945 r. wydano pierwsze świadectwa wieńczące odbyty w szkole egzamin maturalny. Uwierzytelniała je pieczęć Państwowego Gimnazjum i Liceum Koedukacyjnego w Lublińcu. Ich znakiem szczególnym było także to, że z powodu braku gotowych druków, wypisano je na niemieckiej maszynie do pisania nie posiadającej polskich liter [8] .

Pomimo ogromnych trudności, niedostatku podręczników i środków dydaktycznych, z ogromną energią i optymizmem zabrano się do pracy. Już w r. szk. 1945/46 powołano w szkole samorząd uczniowski, spółdzielnię uczniowską, harcerstwo, PCK, kółko literackie (opiekun: Marian Baj-Trylowski ), koło matematyczno-fizyczne (opiekun: Józef Zaucha ), zespół muzyczny (opiekun: Helena Babijczuk ). Dyrektor Tyran otwierając na początku tego roku pierwsze zebranie Rady Pedagogicznej zauważał: " (...) Młodzież, która w latach okupacji nie mogła oddawać się nauce, obecnie tłumnie garnie się do świątyni wiedzy i wykazuje pęd do pracy. Obowiązkiem więc naszym jest podtrzymać ten zapał do nauki wszelkimi środkami, jakie nam stoją do dyspozycji" [9]. Wielkim skarbem nowej, powojennej Mickiewiczowskiej Szkoły Średniej w Lublińcu byli nauczyciele pracujący tu jeszcze przed wojną. Ukształtowani w cennych edukacyjnie realiach ówczesnej oświaty, ogromnie doświadczeni pod względem dydaktycznym i wychowawczym, cieszyli się niekwestionowanym autorytetem wśród uczniów i wśród młodych nauczycieli. W pierwszych latach powojennej nauki, w zbiorowości blisko pół tysiąca uczniów szkoły, wielu licealistów było już ludźmi dorosłymi, z bagażem często tragicznych, okupacyjnych przeżyć, konspiracyjną przeszłością. Tym bardzo poważnym licealistom potrzebne były sprawdzone, dojrzałe autorytety pedagogiczne. Niemal spontanicznie nawiązywano do wzorów pracy wychowawczej kształtujących wspólnotę szkolną przed wojną. Znów aktywnie zaczęło działać harcerstwo: dwie drużyny męskie prowadzone przez księdza Stanisława Kusia i jedna drużyna żeńska prowadzona przez nauczycielkę historii Janinę Mazurkiewicz. Kółko teatralne znakomicie inspirowane przez polonistę Bronisława Możdżenia zasłynęło w Lublińcu i okolicy inscenizacjami Zemsty, Czarodziejskiego Koła, Balladyny, Rewizora (lata 1947-1950). Przygoda z Melpomeną niejednego lublinieckiego ucznia zaprowadziła później na prawdziwą scenę teatralną lub ku sztuce reżyserskiej (np. Jerzego Antczaka ).

Od 1 września 1946 stanowisko dyrektora w Gimnazjum i Liceum im. Adama Mickiewicza w Lublińcu obejmuje przybyły z Tarnowskich Gór, bardzo doświadczony pedagog i organizator oświaty Stanisław Książek. Stanowisko to będzie piastował do 31 lipca 1955 r., z kilkumiesięczną przerwą od II 1950 do końca X 1950 (pełnił wówczas krótko obowiązki dyrektora Państwowego Liceum Pedagogicznego w Tarnowskich Górach ). Od pierwszych powojennych lat lubliniecka szkoła odpowiadając na wyzwania czasu, bardzo rozszerza zakres swojej działalności. Organizowane jest więc tutaj liceum dla pracujących, kursy eksternistyczne z zakresu szkoły średniej, zamknięte szkolnictwo średnie dla wojska, szkolenia pracowników aparatu administracyjnego, kursy dla niekwalifikowanych nauczycieli powiatów: lublinieckiego, częstochowskiego i tarnogórskiego. Działalność ta będzie kontynuowana w późniejszych latach. Gdy w niedalekim od Lublińca Koszęcinie zlokalizowana zostanie siedziba Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk, wówczas w lublinieckim liceum uruchomione zostaną specjalne klasy dla kształcenia członków zespołu pragnących podnieść swój status edukacyjny.

Okres stalinowski

Z upływem powojennych lat także lubliniecka placówka poddawana była presji nowej rzeczywistości politycznej. Oświata, jeśli posłużyć się ówczesnym językiem, znalazła się na wysuniętych pozycjach frontu ideologicznego. To trudny okres w życiu szkoły. W roku szkolnym 1948/1949 pojawia się w liceum nowa organizacja: Związek Młodzieży Polskiej. Wszystkie inne organizacje działające w szkole muszą uznać jej dominację. Młodzież nakłania się, aby in gremio wstępowała do ZMP. Programy szkolne i podręczniki nasycone są treściami, które w zamyśle ich autorów mają służyć stopniowej komunistycznej indoktrynacji. Z zestawu przedmiotów szkolnych znika religia. W roku szkolnym 1950/1951 nowością w procedurze organizacyjnej egzaminów dojrzałości jest pojawienie się w składzie Komisji Egzaminacyjnej - z prawem głosu, delegata społecznego. W nowych warunkach najbardziej typowe postawy uczniów i nauczycieli zamykają się w kręgu wymuszonego konformizmu. Stanowi on odniesienie z jednej strony dla przypadków ideologicznej niepokory, łączonej z działaniem "wroga klasowego" (np. gdy w którymś z pomieszczeń klasowych dochodzi do zniszczenia portretów "świętych" nowej wiary - Marksa, Engelsa, Lenina, Stalina ), z drugiej strony zaś dla przypadków ideologicznego odurzenia. Wspomnienia, ale i dokumenty szkolne, ilustrują obie sytuacje. Często, dziś wydawałoby się niewinne, działania nauczycieli i uczniów spotykały się z ostrymi represjami władz. Zdarzyło się np., że jedna z klas w Dzień Zaduszny - 2 listopada, " po pierwszej czy drugiej lekcji udała się na swoiste wagary, bo do kościoła i na cmentarz. Wszczęto poważne dochodzenie, wszystkich po kolei przesłuchiwano w Urzędzie Bezpieczeństwa, grożono rozwiązaniem klasy. W efekcie ze szkoły wydalono jednego ucznia i pracę straciła nauczycielka geografii, która na poprzedzającej wagary lekcji powiedziała, że kiedyś dzień zaduszny był dniem wolnym od pracy (...)"[10]. Sytuacje takie jak ta właśnie, były dla wszystkich uczniów i nauczycieli groźnym memento odsyłającym znów do wspomnianego wymuszonego konformizmu. Pod jego skorupą pulsowała jednak uczniowska młodość, przyjaźń, mądrość starych nauczycieli, którzy potrafili do świadomości młodzieży w sobie tylko znany sposób wprowadzić wartości właściwe prawemu Polakowi, prowadzona była wreszcie bardzo wytężona praca dydaktyczna. Ta ostatnia realizowana była od 1948 r. w warunkach 11-letniej szkoły ogólnokształcącej i pod nazwą Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego i Licealnego. Od 1953 r. szkoła nosiła nazwę: Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza.

PRL-owska stabilizacja

Od 1955 r. dyrektorem Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Lublińcu zostaje mgr Ludwik Markowiak [11]. To odpowiedzialne i niełatwe ze względu na okoliczności polityczne obowiązki, będzie pełnił nieprzerwanie przez 27 lat - do roku 1981. W tym długim przedziale czasu Szkoła kilkakrotnie poddawana była zmianom organizacyjnym. Najpierw w 1965 r. oddzielono od niej Szkołę Podstawową powołując jednolite Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Lublińcu. Kolejne zmiany nastąpiły w roku szkolnym 1968/1969 w związku z wprowadzeniem, uchwalonej już w 1961 r., ustawy o 8-letniej szkole podstawowej i 4-letnim liceum. Wreszcie w 1977 r. tworzy się Zespół Szkół obejmujący Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza, Liceum Ekonomiczne, Liceum dla Pracujących i Zasadniczą Szkołę Rolniczą.

Walory osobiste nowego dyrektora, jego wysokie kompetencje zawodowe, silne poczucie związku z tradycjami regionu i Mickiewiczowskiej Szkoły Średniej w Lublińcu, a wreszcie i długotrwałość tej dyrekcji, wszystko to sprzyjało systematycznemu podnoszeniu i stabilizacji poziomu pracy dydaktycznej w Szkole. Żywiołowo wręcz rozwijają się koła zainteresowań. W 1957 roku w Szkole działają 3 koła matematyczne, 2 historyczne, polonistyczne, geograficzne, biologiczne, techniczne i strzeleckie. Szkoła organizuje dla młodzieży koncerty artystów Filharmonii Śląskiej, wieczory recytatorskie, poranki filmowe. Z inicjatywy i pod kierownictwem Danuty i Witolda Kielawów powstaje Międzyszkolny Klub Sportowy, którego członkowie osiągają liczące się w skali kraju rezultaty w dyscyplinach lekkoatletycznych. W ramach koła polonistycznego, pracującego pod kierunkiem niezmordowanego mgr. Bronisława Możdżenia, nadal kształtowane są zainteresowania teatralne młodzieży. W 1960 r. Koło podejmuje trud inscenizacji Wesela Stanisława Wyspiańskiego. W 1957 r. z inicjatywy nauczyciela fizyki i astronomii Józefa Kacalskiego rozpoczęto budowę szkolnego obserwatorium astronomicznego. Stało się ono wkrótce przedmiotem dumy uczniów lublinieckiego "Mickiewicza", charakterystycznym elementem sylwety architektonicznej Szkoły, znakomitym sposobem na popularyzację wybranych dziedzin fizyki i astronomii. Wizytacja kuratoryjna z tego okresu czasu (XI 1960) stwierdzała "godną uwagi, a nawet wymagającą upowszechnienia jakość osiągnięć Szkoły. Szczególnie odnosi się to do jedynej chyba w Polsce dostrzegalni astronomicznej" (Z Księgi protokołów Rady Pedagogicznej Szkoły).

Podobna wizytacja tego typu zrealizowana 4 lata później zauważy poważne osiągnięcia uczniów w olimpiadach: fizycznej, chemicznej, matematycznej i astronomicznej. Opinie te trafnie charakteryzują intensywność niektórych starań dydaktycznych-wychowawczych podejmowanych w lublinieckiej Mickiewiczowskiej Szkole Średniej po 1956 r. Niektórych, bowiem były one przecież daleko szersze obejmując i nieustanne doskonalenie kondycji zawodowej grona pedagogicznego, i znakomitą współpracę Szkoły ze środowiskiem społecznym, i ciągłą troskę Dyrekcji oraz pedagogów o wzbogacanie zaplecza środków dydaktycznych, świadomą popularyzację historii i kultury regionalnej, staranne przygotowanie młodzieży do studiów wyższych, czy wreszcie znakomitą współpracę Szkoły ze środowiskiem społecznym. W tym ostatnim zakresie lublinieckie liceum zajęło czterokrotnie pierwsze miejsce w skali województwa w konkursie szkół środowiskowych, a następnie zostało włączone do prestiżowego Klubu Otwartych Szkół. W rocznych planach pracy dydaktycznej uwzględniano problematykę tradycji Szkoły i kultury regionalnej. Liceum brało aktywny udział w pracach Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich, współpracowało ze Związkiem Powstańców Śląskich i Stowarzyszeniem Miłośników Ziemi Lublinieckiej. Stałą troską dyrektora Markowiaka była modernizacja materialnych warunków egzystencji Szkoły. W 1975 r. urządzono więc i wyposażono szkolne laboratorium językowe (dar wojewody katowickiego gen. Jerzego Ziętka za osiągnięcia dydaktyczne Szkoły ). Z kolei u schyłku omawianego okresu, w trudnych gospodarczo latach 1980-1981, zdołano przeprowadzić modernizację pracowni fizycznych Liceum kosztem ok. 150 tys. złotych. Ostatecznie w wyniku tych wszystkich starań Liceum, podobnie jak w okresie międzywojnia, stało się główną placówką oświatową regionu lublinieckiego; Szkołą ogniskującą uwagę światłych lublińczan. Nic więc dziwnego, że w 1972 r. odznaczono je Medalem 700-lecia Lublińca w uznaniu zasług w przygotowaniu kadr dla potrzeb miasta i ścisły związek ze środowiskiem. Z okazji obchodów 700-lecia Lublińca młodzież Szkoły przygotowała wielki, barwny, historyczny pochód. Uczestniczyło w nim 700 uczniów. Pochód "uznany został jednogłośnie przez całe społeczeństwo Lublińca i licznie zgromadzonych gości za najbardziej godne uwagi wydarzenie kulturalne w Lublińcu w okresie ostatnich lat" (Z Księgi protokołów Rady Pedagogicznej Szkoły).

Interesująco rozwijały się formy kultury uczniowskiej zogniskowane wokół działających w Szkole zespołów muzycznych (np. zespół big-beatowy Czarni działający od 1961 r. ), chóru, zespołów teatralnych, kabaretów (np. działający w latach 1973 - 1977 kabaret "Pod Cambronnem" ), szkolnego radiowęzła [12]. Formalnym oparciem dla tych form był zwykle działający w szkole Szczep ZHP im. St. Dubois, w latach 60-tych nowatorsko prowadzony przez mgr. Mieczysława Ostrowskiego (późniejszego dyrektora szkoły w latach 1986 - 1992 ). Przestrzeni lokalowej dla doświadczeń muzycznych i parateatralnych lublinieckich licealistów dostarczała wyposażona w scenę i balkon widowiskowy szkolna aula - jeszcze jedno świadectwo wyobraźni projektanta Szkoły Juliana Karola Schayera. Przestrzeń zaś ideowa tych prób sięgała od uświęconej rutyną polityczną czasu bieżącego oficjalnej akademii, aż do form bliskich obyczajowej czy intelektualnej kontestacji aktualnej rzeczywistości. Ważne jest to, że między tymi biegunami kształtowały się te dyspozycje osobowościowe uczniów, które czyniły z nich później animatorów kultury, artystów sceny lub po prostu twórczych ludzi, żywo reagujących na okoliczności życia swoich dni. Wspomnijmy w tym miejscu, że lublinieckie liceum ukończyli m. in. Jerzy Antczak (reżyser teatralny i filmowy ), Danuta Kłopocka, Marian Skorupa, Bohdan Sochnacki, Tadeusz Madeja (aktorzy), Janusz Kukuła (reżyser, dyrektor Teatru Polskiego Radia), Izabela Binek (solistka opery), Barbara Pabiasz (artystka i wokalistka opery oraz teatru), Krzysztof Cwynar (piosenkarz), Marceli Psiuk (piosenkarz, lider grupy wokalnej Gang Marcela). Od początku lat 70-tych, głównie za sprawą polonisty mgr Jana Pluty, kultura teatralna lublinieckich licealistów dodatkowo kształtowana była za pośrednictwem systematycznych wizyt młodzieży w teatrach krakowskich i wrocławskich. Z inspiracji dyr. Markowiaka, a z pomocą Jana Pluty, zainicjowano też w nawiązaniu do tradycji przedwojennej, obchody Dni Patrona Szkoły. Od 1978 r. aż do dnia dzisiejszego są one dla lublinieckich licealistów świetną okazją dla rozwijania pomysłów scenicznych związanych z twórczością Wieszcza a także bodźcem dla pogłębiania wiedzy o jego życiu.

GÓRA STRONY

Czas przełomu

Koniec "dekady gierkowskiej", a następnie nacechowane marazmem, zwątpieniem i degrengoladą systemu władzy lata 80-te, także w życiu lublinieckiej szkoły były okresem trudnym. Już na jego progu zaczęły załamywać się dotychczasowe, rutynowe formy pracy oświatowej, reguły życia szkolnego, autorytety wychowawcze. "(...) Historia oraz propedeutyka nauki o społeczeństwie były najtrudniejszym przedmiotami nauczania w Szkole. Na każdej prawie lekcji trzeba było podejmować rozmowy na nurtujące młodzież problemy, co stwarzało zagrożenia dla realizacji ustalonego programu nauczania. Wiele zagadnień z propedeutyki trzeba było usunąć jako materiał zdeaktualizowany" (fragment Protokołu Konferencji Rady Pedagogicznej z 24 VI 1981). Na funkcjonowaniu Szkoły odbijały się też komplikacje życia gospodarczego kraju. Pomimo tych okoliczności Zespół Szkół kierowany w tych latach przez dyrektorów Józefa Konika (1981-1986) i Mieczysława Ostrowskiego (1986-1992) bynajmniej nie pogrążył się w organizacyjnej i dydaktycznej inercji [13]. W roku szkolnym 1982/1983 naukę w placówce pobierało 537 uczniów i uczennic: 366 w Liceum Ogólnokształcącym, 117 w Liceum Ekonomicznym i 49 w Zasadniczej Szkole Rolniczej. W 1986 r. objęto dodatkowo nauką przedmiotów ogólnokształcących uczennice Zespołu Szkół Medycznych w Lublińcu. W następnym roku oferta dydaktyczna Szkoły wzbogaciła się o wprowadzenie do LO dodatkowego, pedagogicznego profilu nauczania. Podobnie jak w latach ubiegłych starannie przygotowywano młodzież do egzaminu dojrzałości, do studiów wyższych, intensywnie kształtowano zainteresowania uczniów poprzez uczestnictwo w olimpiadach i konkursach przedmiotowych. Szczególnie efektowne sukcesy osiągnięto w Olimpiadzie Biologicznej, Olimpiadzie Wiedzy Ekologicznej, Olimpiadzie Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym. Szkoła pomimo wspomnianych kłopotów gospodarczych kraju ciągle też unowocześniała swoją bazę materialną: wybudowano nowy stadion szkolny, strzelnicę, magazyn na sprzęt sportowy i pomoce dla Zasadniczej Szkoły Rolniczej. W 1987 r. uruchomiono pracownię komputerową i rozpoczęto naukę informatyki.

W III Rzeczypospolitej

Przemiany ustrojowe i społeczno-gospodarcze kraju po 1989 r. zaowocowały także w oświacie, w sposobach myślenia i działania wspólnot uczniowskich i nauczycielskich budujących Polską Szkołę. Szkołę zmierzającą coraz śmielej ku reformie. Warto zastanowić się jak na te okoliczności odpowiedziała jedna z "prowincjonalnych" szkół średnich - jak można byłoby sądzić o lublinieckim liceum. Jakie efekty przyniosło podjęcie przez nią wyzwań nowego czasu? Wbrew pozorom odpowiedź na te pytania bynajmniej nie jest prosta. Większy dystans czasowy dzielący badacza od omawianych spraw, przy jednoczesnej mniejszej ich komplikacji wewnętrznej, zapewne ułatwiałby zadanie. Jest jednak inaczej. Musimy w tej sytuacji podejmować ryzyko ocen i opisów nie zawsze kompletnych, obciążonych wadami pewnego subiektywizmu i badawczej krótkowzroczności.

Marsz Mickiewiczowskiej Szkoły Średniej w Lublińcu ku nowym wyzwaniom nacechowany jest z jednej strony elementami kontynuacji dotychczasowego stylu pracy, z drugiej strony zaś widzimy w nim elementy nowe zarówno w organizacji Szkoły, jak i jej pracy dydaktycznej oraz wychowawczej. Elementy kontynuacji dostrzec należy głównie w dalszym, twórczym kształtowaniu jakości dydaktycznej szkoły. W okresie dyrekcji mgr Cecylii Ochman-Spiczak (1992 - 2002), mgr. Mieczysława Koziny (od 1 II 2002 - 15 IV 2002) i mgr. inż. Marka Żyłki (od IV 2002), przy dużym zaangażowaniu grona pedagogicznego, Szkoła z powodzeniem pokonywała kolejne etapy reformy oświaty i przygotowań do Nowej Matury [14]. Rozwijano nadal bardzo efektywnie różnorodne formy pracy z uczniami zdolnymi. Przedstawiciele Szkoły osiągali centralne etapy Olimpiady Języka Rosyjskiego, Olimpiady Języka Niemieckiego, Olimpiady Biologicznej, Ekologicznej, Ekonomicznej, Filozoficznej, Geograficznej, Matematycznej, Olimpiady Wiedzy Religijnej; docierali do finałów wielu konkursów przedmiotowych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym (sukcesy uczennicy Jadwigi Cogiel w Międzynarodowym Konkursie Matematycznym "Kangur"). W 1993 r. Szkoła uzyskała status organizatora Olimpiady Historycznej na szczeblu rejonowym. W roku szkolnym 2003/2004 pięciu uczniów zakwalifikowało się do etapu centralnego olimpiady ekonomicznej i olimpiad z biologii, chemii, ekologii, filozofii. Jako finaliści znaleźli się w gronie 100 najlepszych uczniów w swojej dziedzinie w Polsce. Nadal nie brakowało młodych lublińczan pragnących kształcić swoje uzdolnienia artystyczne: recytatorskie i muzyczne. Na tych polach także zanotowano osiągnięcia w zakresie ogólnopolskim - ich przykładem może być kariera Anny Świątczak, obecnie solistki zespołu "Ich Troje" lub sukcesy recytatorskie Dagmary Sowy (I miejsce w 43 Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim w kategorii Turnieju Jednego Autora). Znamienne są wreszcie osiągnięcia Szkoły w konkursach przedmiotowych nawiązujących do polskiej transformacji gospodarczej. W 1998 r. uczennice Liceum Ekonomicznego uczestniczące w Ogólnopolskim Konkursie Przedsiębiorczości "Moja szkoła - szkołą przedsiębiorczości", osiągają swoim projektem III miejsce w kraju oraz przynoszą Szkole nagrodę w wysokości 10 000 złotych na jego realizację. Wszystkie te sukcesy wpłynęły bez wątpienia na wysoką pozycję lublinieckiej placówki wśród szkół średnich województwa śląskiego oraz w ogólnopolskich rankingach szkół średnich. Obecnie Szkoła notowana jest na 107 miejscu w rankingu szkół średnich w Polsce i na 12 miejscu w województwie śląskim.

Kontynuując wątki działań podejmowanych wcześniej Szkoła aktywnie włączyła się w omawianym okresie do popularyzacji dziedzictwa regionalnego i to nie tylko w skali mikroregionalnej, ale także w skali ogólnośląskiej. To właśnie przy udziale lublinieckiej placówki, przy zaangażowaniu jej uczniów i nauczycieli, zorganizowane zostały wartościowe sesje naukowe poświęcone Konstantemu Damrotowi (grudzień 1991) i Józefowi Lompie (listopad 1993 ). Współpraca z lokalnymi instytucjami samorządowymi i kulturalnymi owocuje udziałem młodzieży w wielu konkursach wiedzy regionalnej i przedsięwzięciach służących ochronie lokalnych tradycji.

Nową jakością dydaktyczną w życiu szkoły był wielki wzrost popularności zachodnioeuropejskich języków obcych, który odbywał się kosztem udziału w zajęciach lekcyjnych języka rosyjskiego. Ogromną popularność osiągnęła informatyka. Jej nauczanie rozpoczęto w liceum we wrześniu 1990 r. korzystając z niewielkiej ilości mikrokomputerów ZX Spektrum + Timex. W kwietniu 1992 r. zakupiono pierwszy komputer klasy IBM PC z procesorem AT 286, 12 MHz, HDD 40 MB oraz drukarkę igłową z funduszy Komitetu Rodzicielskiego. Obecnie szkoła dysponuje 2 pracowniami komputerowymi z dostępem do Internetu i ogólnouczniowskim dostępem do Internetu w bibliotece szkolnej. W związku z tym, że swoistym znakiem informacyjnej nowoczesności stało się posiadanie strony internetowej, założono taką stronę dla Liceum. Pod adresem www. mickiewicz. lc. pl użytkownicy Internetu znaleźć mogą informacje na temat tradycji Szkoły, jej kadry, absolwentów, poszczególnych przedmiotów nauczania itd. Swoistym signum temporis stało się przywrócenie w Szkole w 1990 r. nauki religii. Podobnie jak w roku 1945 nastąpiło to z pomocą dydaktyczną i duszpasterską członków obecnego w Lublińcu zgromadzenia zakonnego Ojców Oblatów Maryi Niepokalanej. Wiele nowych akcentów dydaktycznych wprowadził wreszcie do pracy Szkoły proces integracji Rzeczypospolitej ze strukturami Unii Europejskiej. Na fali popularności problematyki europejskiej od 1994 r. organizowane są coroczne Dni Językowe, od 1999 r. zaś Dni Europejskie. Obie te formy, popularyzujące wiedzę o kulturze i językach europejskich zintegrowane zostały w kwietniu 2001 r. w szkolne Dni Edukacji Europejskiej. Od 1997 r. działa w szkole Klub Europejski, który już w roku następnym bierze udział w projekcie edukacyjnym "Młodzież w edukacji europejskiej". Lata następne przynoszą jego niemałą aktywność na forum szkoły, miasta, regionu. W maju 1999 r. przedstawiciele Szkolnego Klubu Europejskiego biorą udział w II Forum Dialogu w Warszawie, w maju 2000 r. zaś, uczestniczą w VII Polskich Spotkaniach Europejskich w Warszawie. Lubliniecka szkoła nawiązuje też kontakty międzynarodowe: z młodzieżą Hans-Thoma-Gymnazjum w Lörrach (Niemcy), szkołą Waldorfa w Schopfheim (Niemcy) oraz młodzieżą węgierskiego miasta Kiskunmajsa (Gimnazjum Dózsa Gyoergy) Znamion trwałości nabrała zwłaszcza współpraca z gimnazjum w Lörrach. Znamienny w kontekście opisywanych zmian jest bujny rozwój w Szkole w latach 90-tych turystyki zagranicznej, wykorzystującej coraz większą łatwość poruszania się po Europie. Uczniowie Zespołu Szkół w tym okresie czasu pozyskują niezapomniane wrażenia ze szkolnych wycieczek do Włoch, Grecji, Francji, Hiszpanii Wielkiej Brytanii. W lipcu 1993 r. niewielka dziewięcioosobowa grupa nauczycieli i uczniów lublinieckiego Liceum pokłoniła się ziemi nowogródzkiej, ojczyźnie Patrona Szkoły.

Obok opisywanych faktów nową atmosferę edukacyjną w lublinieckiej szkole w omawianym okresie budowały także wydarzenia wpisujące się w problematykę ustroju placówki oświatowej, jej pracy wychowawczej, współpracy z rodzicami. Pod tym względem to co działo się w Lublińcu nie odbiegało zapewne od standardów ogólnopolskich. Wspólnota lublinieckiej Mickiewiczowskiej Szkoły Średnie j stanowiła wszak cząstkę demokratyzującego się społeczeństwa polskiego - społeczeństwa stającego się obywatelskim. W 1990 r. zatem powołano w Zespole Szkół Społeczną Radę Szkoły - zespół demokratycznie współzarządzający Szkołą a składający się z członków Rady Pedagogicznej, rodziców i przedstawicieli młodzieży. Od roku 1992 działa Rada Uczniowska, której członkowie wspólnie z przedstawicielami rodziców i grona pedagogicznego uczestniczą w pracach nad Statutem Szkoły. Demokratyzuje się działalność Samorządu Uczniowskiego. 22 II 1995 r. po raz pierwszy przewodniczący Samorządu Uczniowskiego jest wybierany w bezpośrednim, powszechnym i tajnym głosowaniu. Wybory poprzedza miesięczna kampania wyborcza prowadzona przez kandydatów i ich "sztaby wyborcze". Szkołą twórczego i krytycznego myślenia o problemach środowiska staje się prasa uczniowska reprezentowana przez pisma BRULION i PRÓBY. W życiu młodzieży wypełniającej Szkołę dużą rolę spełniały niegdyś organizacje społeczno-polityczne i kulturalne. Wobec kryzysu ich uczestnictwa na niwie oświatowej teraz ich funkcje - modelowane stosownie do potrzeb młodzieży, przejmuje Samorząd Uczniowski. To w jego obrębie realizowane są rozliczne inicjatywy poświęcone szkolnej samorządności, prawom człowieka, kulturze, walce ze zjawiskami patologicznymi wśród młodych. Wiele z tych inicjatyw to wynik współpracy uczniów z pedagogiem szkolnym oraz lokalnymi instytucjami i organizacjami działającymi na polu samorządowości, kultury, pomocy społecznej.

Pomimo pewnego kryzysu kondycji finansowej oświaty Szkoła potrafiła też dostosować się do nowych wymagań cywilizacyjnych pod względem bazy materialnej. Zadanie to wymagało zaangażowania nie tylko kolejnych dyrekcji, ale i spontanicznego wysiłku poszczególnych nauczycieli, umiejętności przekonywania o potrzebach placówki władz regionu, nowych zdolności docierania do różnorodnych sponsorów. Ostatecznie zdołano sukcesywnie przeprowadzać niezbędne remonty gmachu (w tym także auli i dostrzegalni astronomicznej), wyposażyć szkołę w konieczne środki techniki komputerowej i audiowizualnej, powiększyć powierzchnię sal lekcyjnych, udostępnić salę ćwiczeń kulturystycznych. Wielkim zadaniem stojącym przed Szkołą jest budowa nowej sali gimnastycznej pozwalającej realizować zadania nowoczesnego, zgodnego ze standardami XXI wieku wychowania fizycznego. Przedsięwzięcie to ruszyło latem 2005 r.

Decyzją Rady Powiatu Lublinieckiego z 3 XII 2003 r. szkoła uzyskała nazwę Zespołu Szkół nr 1 im. Adama Mickiewicza. Obejmuje on I Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza, Technikum nr 1 i Policealne Studium kształcące w zakresie techniki rachunkowości. Pod koniec roku szkolnego 2004/2005 w Zespole nauczano 862 uczniów: najwięcej - 719, w 23 klasach nowego, 3-letniego liceum ogólnokształcącego; 32 w jednej klasie technikum ekonomicznego, 26 w jednej klasie liceum profilowanego. Oprócz tego wskazaną liczbą objęto uczniów dwóch klas piątych wygasającego liceum ekonomicznego (58 uczniów) i jednej klasy czwartej wygasającego liceum ogólnokształcącego. Wielkim sprawdzianem dla Szkoły była "nowa matura". Przystąpiło do niej 227 uczniów - 202 z I Liceum Ogólnokształcącego i 25 z I Liceum Profilowanego. Wynik egzaminu dojrzałości jedynie dla 5 abiturientów był negatywny. Wszyscy zdali w nowej formule zorganizowany egzamin ustny z języka polskiego. Bilans "nowej matury" wypadł więc dla lublinieckiej szkoły bardzo pozytywnie.

Aktualna oferta edukacyjna Zespołu Szkół im. Adama Mickiewicza w Lublińcu jest bardzo szeroka i dostosowana zarówno do potrzeb młodzieży, jak i realiów konkurencyjnego rynku oświatowego. Przewiduje ona naukę w 3-letnim liceum ogólnokształcącym, 4-letnim technikum ekonomicznym i 2-letnim studium policealnym Najszerszą gamę możliwości proponuje się licealistom, którzy mogą wybrać jedną z ośmiu klas o przedmiotach ujętych w podstawie programowej w zakresie rozszerzonym. Położenie akcentu na tych przedmiotach determinuje powstanie klas umownie określanych jako: językowa z rozszerzonym j. angielskim lub j. niemieckim, humanistyczna, przyrodniczo-ekologiczna, geograficzno-językowa, matematyczno-przyrodnicza, matematyczno-informatyczna, europejska, artystyczno-plastyczna. Wybór istniejącego w Zespole Technikum umożliwia jego uczniom zdobycie zawodu technika ekonomisty. W klasie trzeciej tej szkoły istnieje możliwość wyboru specjalizacji pozwalającej w przyszłości prowadzić własną firmę lub podjąć pracę w banku, instytucjach samorządu terytorialnego oraz innych rodzajach podmiotów gospodarczych.

GÓRA STRONY

Pielęgnowanie tradycji

Z upływem lat rósł dorobek dydaktyczny lublinieckiego liceum, pośród przemian czasu kształtowała się świadomość tego co tworzyło ciągłość i zmianę w losach Szkoły, nieuchronna sukcesja pokoleń nauczycielskich i uczniowskich prowokowała zaś do refleksji oceniającej jakość jej dziedzictwa. Zwykle okazją do takich refleksji stawały się zjazdy kolejnych roczników uczniowskich oraz świętowanie jubileuszy powołania Szkoły. Wśród nich szczególną rolę spełnił zorganizowany w 1948 r. jubileusz 25-lecia Szkoły. Ze wzruszeniem spotykano się w przyjaznych murach ukochanej szkoły z dawnymi nauczycielami, odświeżano koleżeńskie więzi, konstatowano wojenne straty. W hallu Liceum umieszczona została tablica pamiątkowa w hołdzie byłym Nauczycielom i Wychowankom Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Lublińcu poległym za wolność i niepodległość Ojczyzny w latach 1939 - 1945. Podniosły oraz radosny charakter miała w 1973 roku uroczystość 50-lecia Liceum. Szkoła otrzymała wówczas sztandar ufundowany przez zakład opiekuńczy LENTEX, urządzono wielki zjazd absolwentów. W 1981 r. oddano do użytku Szkolną Izbę Tradycji i Pamięci Narodowej w której zgromadzono nie tylko dokumentację dorobku Liceum, ale także zobrazowano niektóre aspekty przeszłości Lublińca i okolicy. To tutaj właśnie udostępniono dla pożytku uczniów oraz wszystkich zainteresowanych pierwszą w dziejach tego miasta ekspozycję poświęconą dziejom 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty. Niestety kłopoty lokalowe szkoły w następnych latach, stałe wykorzystywanie Izby w charakterze sali lekcyjnej spowodowały, iż praktycznie uległa ona likwidacji.

Od lat 90-tych bardzo funkcjonalną i treściowo nośną formą popularyzacji dziedzictwa Szkoły stał się Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny. Dotychczas wyszły trzy tomy tego wydawnictwa, pomyślanego jako materialny wyraz przejęcia się potrzebą uchronienia od zapomnienia wartości składających się na dorobek lublinieckich nauczycieli, charakteryzujących ich plon dydaktyczny, dokonania poznawcze. Najokazalszy objętościowo Pamiętnik wydany został w 2003 r. z okazji 80 rocznicy powstania Szkoły. W pole formuły treściowej pisma stopniowo włączano coraz bardziej szczegółowe analizy dziedziny życia szkoły i losów związanych z nią nauczycieli oraz uczniów. Prace wydawnicze zostały tak pomyślane, aby obok profesjonalistów umożliwić w ich toku także aktywność uczniów (wstępny skład komputerowy, opracowanie niektórych artykułów ). Dzięki temu Pamiętnik stał się nie tylko pozycją literatury pedagogicznej, nie tylko swoistym Muzeum Szkolnym, ale także niebanalnym aktem pracy wychowawczej wśród młodzieży Szkoły. Pozwolił także odsłonić część dorobku jej absolwentów. Każda szkoła owocuje bowiem swoimi absolwentami. Ich osiągnięcia życiowe, pozycja i szacunek społeczny, znajdują fundament w latach szkolnego kształtowania osobowości. Lubliniecka placówka wydała wielu wybitnych absolwentów, spełniających później wysoko oceniane role społeczne. Pierwszego podsumowania w tym zakresie dokonał jej długoletni dyrektor mgr Ludwik Markowiak oceniając, w 40-lecie jej działalności po 1945 r., iż wyszło z niej: "32 samodzielnych pracowników naukowych, 23 wybitnych przedstawicieli kultury i sztuki, 105 działaczy społeczno-politycznych, 168 dyrektorów przedsiębiorstw, 2410 inżynierów, nauczycieli, prawników, ekonomistów "( Z Księgi protokołów Rady Pedagogicznej Szkoły ). Konkretyzacją i uzupełnieniem tego stwierdzenia stały się Materiały do pocztu absolwentów Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza z lat 1945-1997, opublikowane w II tomie Lublinieckiego Pamiętnika Pedagogicznego w 1997 r.

Sprzyjające autentycznej demokratyzacji życia społecznego realia polityczne lat 90-tych, pozwalały na eksponowanie w tradycji Szkoły tych momentów, które dotąd były albo zapomniane, albo świadomie przemilczane. W trakcie obchodów 70-lecia Szkoły w r. szk. 1992/1993 w hallu gmachu szkolnego odsłonięto więc tablicę pamiątkową ku czci współzałożyciela placówki ks. Jana Szymały. Aula Szkoły otrzymała imię Dyrektora Areckiego. 13 III 1999 r. odsłonięto uroczyście w gmachu Szkoły tablicę ku czci prof. Józefa Filipowskiego - zamordowanego w Katyniu nauczyciela przedwojennego gimnazjum im. Adama Mickiewicza.

Wielkie znaczenie dla działań prowadzonych około wykorzystania dziedzictwa Szkoły, miały przygotowania do obchodów jej 80-lecia w 2003 r. W ich trakcie - dokładnie 15 I 2003 r., powołano Stowarzyszenie Absolwentów i Wychowawców Liceum Ogólnokształcącego, Technikum i Liceum Ekonomicznego w Lublińcu. W bogatym programie jego działania, na czołowym miejscu umieszczono m.in. kultywowanie dziedzictwa Szkół wymienionych w nazwie Stowarzyszenia, popularyzowanie ich osiągnięć oraz podnoszenie autorytetu w środowisku działania i w Polsce. Powstanie Stowarzyszenia, jakże cennego także dla bieżącej działalności lublinieckiej placówki, należy uznać za wyraz wysokiej samoświadomości historycznej wspólnoty uczniowsko-nauczycielskiej Mickiewiczowskiej Szkoły Średniej w Lublińcu. Zjazd Jubileuszowy, który odbył się 6 września 2003 r. z okazji 80-lecia jej istnienia, był wspaniałą okazją dla potwierdzenia siły więzi spajającej tę wspólnotę, a jednocześnie dobrym prognostykiem dla jakości jej działania w przyszłości.

GÓRA STRONY

Fotografie


Przypisy:

--------------------------------------------------------------------------------

[1] O uwarunkowaniach kulturowych działalności lublinieckiego liceum zob.: M. Janik, Szkoła i Ziemia wokół niej, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 2, Lubliniec 1997, s. 42-49. Dokonania życiowe ks. Jana Szymały przedstawia S. Kowalewski, Ksiądz pułkownik Jan Szymała, czyli o potrzebie pamięci, tamże, s. 8-22.

[2] Najpełniejszą dotąd charakterystykę dziejów Szkoły w okresie międzywojennym przedstawił L. Markowiak, Lublinieckie Gimnazjum w latach II Rzeczypospolitej 1922 - 1939, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 1, Lubliniec 1994.

[3] L. Markowiak, op. cit., s. 44.

[4] Szczegółowego omówienia pracy i bazy materialnej Szkoły z pocz. lat 30-tych dostarcza obszerne, liczące 67 stron maszynopisu, Roczne Sprawozdanie Dyrekcji Gimnazjum Państwowego im. Adama Mickiewicza w Lublińcu na rok szkolny 1930/31, egz. Biblioteki Śląskiej. Jego fragmenty wydał M. Janik, Praca wychowawcza Szkoły w roku szkolnym 1930/31, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003, s. 33-38.

[5] Szerzej o niektórych z wymienionych pedagogów piszą: K. Kempa, Wojciech Czerwiński (1901 - 1956 ); M. Łuczka, Karol Muniak (1891 - 1966); J. Pawlik, Małgorzata Peterek (1892 - 1960), (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 2, Lubliniec 1997, s. 107-111, 114-117, 121-123.

[6] B. Muniak, W Związku Harcerstwa Polskiego w Lublińcu na Górnym Śląsku w latach 1928 - 1939, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003, s. 65.

[7] Jednodniówka Gimnazjum im. A. Mickiewicza w Lublińcu. Lubliniec 1948.

[8] K. Rożniewska, Wspomnienie z pierwszej powojennej matury w roku 1945, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003, s. 69 - 71.

[9] Protokół z posiedzenia Rady Pedagogicznej Szkoły z dnia 6 września 1945 roku, wydał M. Janik, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003, s. 40.

[10] L. Buzek, Pięćdziesiąt lat minęło jak jeden dzień, (w:) tamże, s. 79.

[11] M. Janik, Życie dla Szkoły. Wywiad z długoletnim dyrektorem Liceum Ogólnokształcącego im. A. Mickiewicza w Lublińcu, mgr. Ludwikiem Markowiakiem, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 2, Lubliniec 1997, s. 71 - 90; M. Krupska, J. Pluta, Ludwik Markowiak, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003, s. 139 -145. Bogaty i zróżnicowany obraz historii Szkoły w okresie po II wojnie światowej dają: Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 2, Lubliniec 1997; Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003,

[12] Interesującej charakterystyki tej problematyki dostarczają: C. Ochman-Spiczak, Mickiewiczowskie inspiracje w pracy lublinieckiego liceum, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 2, Lubliniec 1997, s. 22-27; J. Pluta, Przyjaźń z Melpomeną, tamże, s. 27-42; R. Krupski, Na scenie i wokół sceny, (w:) Lubliniecki Pamiętnik Pedagogiczny, 3, Lubliniec 2003, s. 96-114.

[13] Zob. biogramy: M. Parduła, Józef Konik, tamże, s. 146-148; G. Karska, Mieczysław Ostrowski (1932 - 1994), tamże, s. 148-151.

[14] M. Gaweł, M. Kozina, Wydarzenia w pracy dydaktyczno-wychowawczej Szkoły w latach 1993-2003, tamże, s. 19-30.

Muzeum Internetowe Pamiątek Historycznych Zespołu Szkół nr 1 im. A. Mickiewicza w Lublińcu
Przygotowanie materiałów: dr Sebastian Ziółek z zespołem uczniowskim: Agata Giemza, Marlena Kluba, Agnieszka Konieczna, Jakub Wandzich.
Wykonanie strony www: mgr Adam Strzelczyk z zespołem uczniowskim: Błażej Mzyk, Jakub Nahajowski, Joanna Woś.
Administracja i aktualizacja muzeum od 2013 roku: dr Sebastian Ziółek, mgr Adam Strzelczyk.